Mania Dziewczyna Inna niż Wszystkie. Opowieść o Marii Skłodowskiej - Curie

O tym jak… minęło pierwsze spotkanie z biografią dla dzieci – Julita Grodek – Mania Dziewczyna Inna niż Wszystkie. Opowieść o Marii Skłodowskiej – Curie

Druga lektura z mojego cyklu pociągowego

Szybko i przyjemnie czyta się w pociągu. Chociaż klasycznie jest on opóźniony o godzinę. Nadal jednak zdążę dojechać i poczytam jeszcze więcej lektur szkolnych z klasy II. Nadrobię, wszystko nadrobię, niczym pędzący PKP Intercity Ślązak.

Teraz cofniemy się w czasie

Wyskoczymy niczym filmowy Delorean z 1975, o którym pisałam ap ropo lektury Drzewo do Samego Nieba i wylądujemy przed Pierwszą Wojną Światową. W świecie u schyłku dawnego porządku świata, a u progu wielkich zmian okupionych hektolitrami krwi, bo im gdzieś nafta z ziemi siłka, pamiętamy. Lądujemy w Warszawie w roku 1871. Mała Mania Skłodowska ma właśnie cztery latka i już potrafi czytać. Nauczy się też gimnastykować, pływać i jeździć na rowerze, a jej praktyczno-rozsądna dusza zawładnie całym jej życiem, pozostawiając na osobie Marii łatkę dziwaczki. Tak przez sześćdziesiąt osiem stron będziemy poznawać najważniejsze fakty z jej życia.

Czy można powiedzieć, że przygody?

Chyba tak. Chociaż dzieci tego tak nie odbiorą. Przygody to miały dzieci z Bullerbyn w swojej małej wioseczce, a nie babka na zagranicznej uczelni. Mam wątpliwość co do tego, czy biografia może być ciekawa, tym bardziej taka laboratoryjno-szkolna, a nie podróżniczo-przygodowa. Ponieważ mamy tu do czynienia z lekturą w nauczaniu początkowym, a zawiera ona i trochę historii, i trochę obyczajowości myślę, że książka ta powinna się sprawdzić jako podłoże do fajnej rozmowy.

No i tutaj już pojawia się problem. Moim zdaniem, powinno się ją czytać w szkole, po jednym rozdziale, razem z dołączonymi do samej historii wyjaśnieniami dotyczącymi epoki. Niestety szkoła cierpi na chroniczny i wieczny brak czasu oraz na chroniczny i wieczny przymus realizacji programu nauczania, wszędzie identycznego z identycznymi wnioskami. Sprowadzając lekturę do rozwiązywania określonych zadań z nią związanych w ćwiczeniach. Wydaje mi się, że Mania Dziewczyna Inna niż Wszystkie zadana do domu, do samodzielnego czytania, będzie nudna i obawiam się, że także równie niezrozumiała, bo tu przecież nic się tak naprawdę nie dzieje, a już na pewno nic bardzo porywającego.

Uwaga rodzicu!

Żeby serwowanie tej książki biograficznej miało sens trzeba by tą historię ładnie przedstawić i może są gdzieś właśnie takie lekcje, niestety ciężko mi w to uwierzyć. Tak jak “nie wierzę w aniołków, re… inkarnację, podwodne cywilizacje ani Świętego Mikołaja“. Jeśli jednak jesteś rodzicem, który się stara i któremu zależy, przeczytaj ją razem z dzieckiem i opowiedz mu o tamtym dawnym świecie. O dorożkach, o dziwnych strojach, nawet o tej pojawiającej się w książce wojnie. Inaczej zabieranie się za Manię nie ma kompletnie, najmniejszego sensu, a sama, całkiem ciekawa historia stanie się tylko kolejnym “zniechęcaczem” do dalszego czytania.

Muszę, o zgrozo, uderzyć się w pierś, a potem jeszcze mocniej w głowę, bo sama zawaliłam i zostawiłam pannę Nasturcję z Manią jedynie w ich wspólnym towarzystwie. Niestety dziewczynki raczej się nie dogadały. Taka z tego wynika nauka, że każdą lekturę wcześniej należy napocząć i sprawdzić, czy się do samodzielnego czytania nada. Jak się okazuje są takie, które się nie nadają do tego kompletnie i Mania jest właśnie jedną z nich. Chociaż obawiam się, że te lektury znowu się zmienią i o Manii drugi raz już ja opowiem następnym córkom w domu, tak jak powinnam była to zrobić teraz.

Julita Grodek – Mania Dziewczyna Inna niż Wszystkie. Opowieść o Marii Skłodowskiej – Curie

Biorąc w ręce Manię, bardzo ładnie wydaną, w twardej oprawie, z ciekawymi ilustracjami Katarzyny Fus, które są bardzo w moim typie, obawiałam się tak modnego teraz akcentu radykalnie feministycznego. Jakiegoś ukrytego podtekstu, jakiegoś dziwnego lewicowego morału, czy innego ideologicznego zgrzytu. Żadnych treści takiego typu w książce na szczęście nie znalazłam, chociaż cała rodzina Skłodowskich była bardzo postępowa jak na swoje czasy, a i samą bohaterkę zdanie innych niewiele interesowało. Wszelkie przekazywane przez książkę wartości są bezpieczne i nie odbiegają od tego co uważam za normalne i dobre dla dzieci. Jako autorka pokusiłabym się o jakiś większy cykl opowieści o sławnych Polakach. Może o Ignacym Łukasiewiczu albo o Antonim Cierplikowskim. Gdyby taki cykl powstał byłabym skłonna kupować go dzieciakom.


Tak w gratisie tutaj pozostawię, żeby było wiadomo skąd cytat. I dla odrobiny luzu dla chłopaków i babeczek z Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *