Simona Kossak - Trzy książki

O tym jak… kochać zwierzęta – Simona Kossak

Moje małe i duże z Simoną podróże

Niesamowita Simona Kossak została zareklamował mi przez męża, któremu z kolei zareklamowała ją niezawodna Trójka. Przygoda z jej nietuzinkową osobowością rozpoczęła się od biografii Anny Kamińskiej. Biografii dość słabo napisanej, a szkoda bo takie życie zasługuje na godną oprawę. Moje przemyślenia na temat tego pierwszego spotkania z Simoną Kossak, samiczką, która miała być synem zawarłam w jednej z pierwszych recenzji na Lubimy Czytać.


Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak - Anna Kamińska

SIMONA. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak – Anna Kamińska

19.11.2015

Siedzę i ryczę. Patrzę na swoją ścieżkę i żałuje, że ta książka powstała dopiero teraz. Gdyby ktoś wetknął mi ją do przeczytania jeszcze w liceum, może inaczej by się moje życie potoczyło. Może miałabym siłę wynieść się do jakiejś puszczy, może znalazłabym w sobie determinację do robienia tego, co lubię, co mnie kręci, a nie tego, co może mi się kiedyś w życiu przyda. Jeśli wasze dziecko ma jakiś dar od Boga, to ten dar należy rozwijać, choćby się to wydawała najgłupszą rzeczą pod słońcem. Bo tylko robiąc to, co się kocha można osiągnąć mistrzostwo, w innych przypadkach można, co najwyżej być przeciętnym. Niech nigdy w waszych ust nie padną te zbrodnicze słowa, potworne: a co ty będziesz potem robić? Te słowa zabijają, przygniatają życiem powszednim młodzieńcze ideały i marzenia.
Pani Simona zamieszka w moim sercu już na zawsze. Będzie przykładem dla moich dzieci jak walczyć o siebie każdego dnia, o siebie i o świat, który sobie stworzyliśmy.

Młodzieży, czytajcie opowieść o niezwyczajnym życiu i uczcie się, zanim zaczniecie żałować swoich wyborów!

Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak - Anna Kamińska - wnętrze ksiązki

Simona Kossak miała niezwykłą kobiecą siłę, robiła to co kochała i potrafiła dążyć do tego co sobie zaplanowała, bez względu na ilość wyrzeczeń, czas i kłody podkładane pod nogi. To cudowny dar, który wykorzystała w pełni. Ludzie powinni się od niej uczyć, czerpać z jej życia pełnymi garściami i walczyć o swoje marzenia. Ja nie zawalczyłam i w efekcie zobojętniałam, a teraz czuję żal, że nie miałam na tyle jaj…ników, żeby żyć po swojemu. Choć może, może teraz, tutaj, na blogu, którego prawie nikt nie czyta… może coś jeszcze ze mnie będzie?


Saga Puszczy Białowieskiej - Simana Kossak - Okładka

Saga Puszczy Białowieskiej – Simona Kossak

Drugi raz Simona Kossak odwiedziła mnie w szpitalu, zostałam wtedy uziemiona na pięć dni po tym jak urodziłam Półdziecko. Spotkanie to raz na wsze zmieniło mój wyidealizowany pogląd na współistnienie zwierząt z człowiekiem, na ekologię, ochronę przyrody i zaowocowało takimi oto spostrzeżeniami:

14.09.2016

Jeśli ktoś nie interesuje się przyrodą z naukowego punktu widzenia to nie jest książka dla niego. Jest to odrobinę fabularyzowana pozycja naukowa o historii Puszczy Białowieskiej.
Książka, którą polecam każdemu uważającemu się z ekologa z ciągotami do przywiązywania się do wiekowych dębów. Otóż drodzy ekolodzy, moi kochani zieloni (niedojrzali czerwoni), szaleńcy z Greenpeace czy tam innego WWF – wiedzcie, że za śmierć i życie waszych ukochanych zwierząt i roślin nie jest odpowiedzialne nic innego niż polityka i nikt inny niż ci, co nami rządzą. Nie zwykli ludzie niszczą i nie zwykli ludzie ratują gatunki tylko decyzje polityczne i idące za nimi pieniądze. Tak było od zarania dziejów i tak jest i teraz, z tą różnicą, że królowie dawnych wieków nie kryli się z tym ani trochę, a królowie naszych czasów mają takich pożytecznych idiotów jak wy do ukrywania swoich niszczycielskich zapędów.

Teraźniejsze społeczeństwo osiągnęło szczyty w ochronie gatunków i wyrabianie ciągłego poczucia winy w ludziach, że to przez nich mamy mniej o kolejnego zwierza jest zdecydowanie nie na miejscu. Polowania… przepraszam rzezie zwierząt urządzane przez dawnych królów, które polegały na zapędzaniu pod ambonę setek zwierząt rożnej maści, żeby Pan i władca nie odrywając zadka od fotela mógł grzać do nich, kiedy biegają w panice po niewielkim ogrodzonym placu, powinny wzbudzać poczucie winy. Białowieski jeleń szlachetny został wytępiony w 1705 roku doszczętnie, a przez kaprys cara rosyjskiego wybito wszystkie niedźwiedzie drugiego podgatunku niedźwiedzia brunatnego, które uznał on za szkodniki. „W Szwecji wytępiono żubry w XI wieku, w Anglii – w XII”, a to my teraz jesteśmy nieekologiczni?

Wojna jest nieekologiczna, za wojną przychodzi głód. Głód zeżarł prawie wszystkie łosie, głód zeżre i ostatnie źdźbło chronionej trawy. Wojnę wywołują politycy. Puszcze rąbią politycy dla pieniędzy, bo mogą, bo mają władzę nad ludźmi, nad zwierzętami, nad roślinami, nad światem. A my już nie mamy na nic wpływu, już wybraliśmy swoje rządy.
A mnie ta ekologiczna burza nie tyka, a mnie nie rusza, że jakiś gatunek wyginie. Ja wiem, że Bóg i tak zniszczy cały ten bajzel, a potem odtworzy każdego ptaka dodo, każdą morską krowę, tura, wilka workowatego i mam nadzieję, że dane mi będzie to zobaczyć.

Saga Puszczy Białowieskiej - Simana Kossak - wnętrze książki

Do momentu przeczytania Sagi nigdy nie miałam zastrzeżeń do myśliwych. Polowanie jawiło mi się jako samotne tropienie zwierzęcia przez kilka dni, psychologiczna walka między człowiekiem, a jego ofiarą, z której w zasadzie każdy może wyjść zwycięsko. Nic bardziej mylnego, polowanie to wrzaskliwa impreza, z naganianiem pod strzał nieszczęsnych przerażonych stworzeń, bez szansy na ucieczkę, na ratunek. Podła impreza nastawiona na ilość i uciechę zainteresowanych. Pani Simona otworzyła mi oczy – bardzo jestem jej za to wdzięczna.


Opowieści - Simana Kossak - Okładka

Opowieści – Simona Kossak

Z tą właśnie książką Simona Kossak zawitała do mnie po raz trzeci. Tym razem z książką bardzo łatwą w odbiorze. Dobrą zarówno dla dziecka (ale uwaga, takiego, które zostało już wtajemniczone w zagadnienie – skąd się biorą dzieci i małe zwierzątka) jak i dorosłego. Na każdej stronie przedstawiona jest krótka opowiastka o życiu, a konkretniej o zachowaniu jakiegoś ze zwierząt. Pisze Simona Kossak o zwierzęcej miłości, zdradzie, złości, umiejętnościach, sprycie, morderstwach i kłótniach.

Dobór bohaterów

Na szczęście, nie licząc pewnej szympansicy, większość historii opowiada o rodzimych gatunkach. Często bowiem jest tak, że większe pojęcie mamy o tym jak żyje słoń, a kompletnie nie wiemy jak to się ma w kwestii naszego rodzimego jeża. O tym, że w lesie szczekają sarenki, a nie psy dowiedziałam się dopiero od Simony. Strasznie mnie to irytuje jeśli chodzi o naukę języków w szkole, wszyscy znają plejadę afrykańskich stworzeń, ale żeby ktoś wiedział jak jest bocian. To tak na marginesie, bo w Opowieściach jest bocian, wilki, są małe liski, sarny, jelenie, jest ryś, nornica, jest nawet jeden wystraszony pies, który salwując się ucieczką przed wilkami wskoczył w szczelinę pomiędzy dachem a kupą drewna opałowego. Mamy tu też ciekawą historię kaczora-gwałciciela-homoseksualisty. Jeśli chcecie ją poznać musicie Opowieści przeczytać sami.

Gdzie ta dusza?

Opowieści - Simana Kossak -wnętrze książki

Kluczowym założeniem książki, moim zdaniem, jest szukanie odpowiedzi na pytanie czy zwierzęta kierują się w życiu instynktem, jak wielu ludzi uważa, czy jest w nich może coś więcej. Simona jako – z wykształcenia – badaczka zachowań zwierząt, czyli behawiorystka, daje czytelnikowi w swoich Opowieściach odpowiedź jak to w rzeczywistości wygląda. Momentami wnioski z poczynionych obserwacji walczą w niej z naukowym podejściem, wtłoczonym jedynie słusznym ewolucjonizmem i postrzeganiem zwierząt jako zaprogramowanych w określonych celach maszynerii (takich co to tylko: żreć, spać, kopulować, rodzić, odchowywać i tak w kółko), a romantyczną wiarą w zwierzęce dobre dusze. Skłania się ona jednak ku romantyzmowi, a tym samym nieświadomie do bardzo chrześcijańskiego spojrzenia na zwierzęcy świat.

Tęczowy most

Nie lada jest to problem dla rodziców: Mamo czy mój piesek poszedł do nieba jak babcia? No i co tu powiedzieć, jak miał pójść skoro nie ma piesek duszy nieśmiertelnej jak uczy Kościół katolicki. Choć dla wielu ludzi pogrążenie się w niebycie jest wielce atrakcyjne, odesłanie w ten niebyt swojego ukochanego czworonoga bywa już trudne. Wymyślają więc, dla ułatwienia sobie życie, że przeszedł ich Burek za tęczowy most.

Teraz pewnie zastanawia Was jak to u nas wygląda. Los chciał, że niedawno pochowaliśmy dwa psy i babcię. Babcia zasnęła sobie spokojnie, czas dla niej stracił swój bieg. Babcia, która swoją drogą miała kłopoty ze snem, drzemie sobie elegancko. Z perspektywy babci mało co pośpi, bo zaraz ją wybudzą, a na co, to już zależy od tego jakie z Bogiem babcia miał układy. W sprawie czworonogów i ich domniemanej duszy należy uświadomić sobie, że Bóg zawarł, jak i z ludźmi, przymierze ze zwierzętami. Nie mogą więc one być tak całkiem bezdusznymi, instynktownymi istotami skoro jakoś z Bogiem się dogadały.  Zycie wieczne Burkowi się jednak nie należy, ale powrót do życia całego gatunku już zdecydowanie tak, nie ma więc sensu lamentować nad ostatnią sztuką zagrożonego gatunku wiedząc, że wróci on do nas. Co więcej wróci odmieniony, w pełni roślinożerny i pokojowo nastawiony. Fajna sprawa, nie?

Polecam, polecam

Wszystkie trzy książki polecam nie tylko miłośnikom zwierząt. Każda z nich jest inna i każda ma wiele do zaoferowania. Z każdej płynie mądrość i wiedza, ciepło zielonej łąki, szum lasu, miłość nie tylko do swojego, ludzkiego gatunku ale i do innych, mniejszych braci. Dzielimy z nimi świat, a człowiekowi dzielić się ciężko. Człowiek lubi mieć i władać – to nasza skaza, nasz nadpis w kodzie DNA, nasze prawo, a czasem zaślepienie.

Simona Kossak - Opowieść o jej niezwykłym życiu, Saga Puszczy Białowieskiej, Opowieści

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.