Seweryna Szmaglewska - Dymy nad Birkenau - drogowskaz

Seweryna Szmaglewska – Dymy nad Birkenau – dobry dzień

“Człowiek nie różni się tu od fartucha, kurtki albo koszuli. Im silniejsza jest jego indywidualność, tym trudniej mu pogodzić się z tym, że nie on kieruje wydarzeniami, lecz że jest biegowi zdarzeń podległy. Odwszenie, tak drobna, tak przyziemna rzecz, przywodzi człowiek na krańce zamyślenia, tam, gdzie czeka go, wśród wielu innych pytań, również i takie: co należy do ciebie?”Człowiek nie różni się tu od fartucha, kurtki albo koszuli. Im silniejsza jest jego indywidualność, tym trudniej mu pogodzić się z tym, że nie on kieruje wydarzeniami, lecz że jest biegowi zdarzeń podległy. Odwszenie, tak drobna, tak przyziemna rzecz, przywodzi człowiek na krańce zamyślenia, tam, gdzie czeka go, wśród wielu innych pytań, również i takie: co należy do ciebie?

Drzewo o wschodzie

To co miał, do czego zdołał przez dłużysz czy krótszy czas przywyknąć, przepada. Ginie bezpowrotnie, wymieszane z milionami innych drobiazgów należących do ludzi, którzy jeszcze żyją, lub – częściej – odeszli, okazawszy się mniej trwałymi niż ich odzież i rzeczy przez nich używane. Człowiek pozostaje nagi, jego ręce są próżne. Jeżeli miał jakieś wartości, które umiał ukryć w sobie samym, w tętnie pulsującej krwi, w niedostępnych, szczelnymi zaworami od świata odgrodzonych myślach, jeśli otuli je pieszczotą wewnętrznego ukochania i otoczył półmrokiem przymrożonych powiek – to je przeniesie.

[…]

Lecz jeżeli tylko kochał, co niósł w rękach, jeżeli nic innego nie pragnął uchronić krom tego, co w dłoniach – wszystko utraci. Będzie stał nagi wśród nagich, nad wszelki wyraz biedny. W każdej rewizji, w każdym odwszeniu ponosić będzie straty, coraz bardziej zniechęcony, coraz mniej mający sił. Pozna, że nie ma miejsca w obozie, gdzie by się człowiek mógł ukryć, gdzie by przechować mógł cokolwiek.

Jak wicher wiejący ze wszech stron idzie rozkaz, porywając wszystko, czego człowiek nie umie ukryć w głębi serca.”

SEWERYNA SZMAGLEWSKA – DYMY NAD BIRKENAU

Zmęczenie daje o sobie znać, późno już. Zresztą zawsze jest już późno, kiedy piszę chociaż tych kilka słów. Jutro trzeba wstać, dostarczyć dzieci do szkoły. Zająć się milionem codziennych przyziemności. Tak rzadko pamiętamy jak wdzięczni powinniśmy być za to jakie życie sobie wypracowaliśmy. Powinniśmy “otulać pieszczotą wewnętrznego ukochania” każdy dobry dzień, który już za nami. Nawet ten dzisiejszy, chociaż skapło kilka łez, chociaż dzieciaki dały w kość, a kury znowu pouciekały, bo to był, mimo wszystko, dobry dzień. Teraz przysypiam już prawie, przymrużam powieki i przenoszę zapis w sercu do jutra… do dzisiaj już. Dobranoc wszystkim w waszych dobrych dniach.

Seweryna Szmaglewska - Dymy nad Birkenau - majaczy wiara

Tekst: przytłoczona ogromem Kwyrloczka

Zdjęcia: niezawodny również przytłoczony Rymbaba

Na zdjęciach: sudeckie krajobrazy 2019r. Trasa Pławnica – Wilkanów widok na Marię Śnieżną

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *