Dzisiaj może być tylko melancholijnie i na smutno. Uraczę Was więc fragmentem opowiadania, być może poczuję się od tego lepiej. W każdym razie jest już lepiej, że piję herbatę i piszę, zamiast zażerać moją dzisiejszą frustrację zawartością lodówki i pasztecieć w poczuciu winy i braku godności, szczególnie osobistej.
Opowiadanie pochodzi z książki TARNOWSKIE GÓRY FANTASTYCZNIE
Może Grzegorz od początku był kotem, tylko ona tego nie zauważyła.
Mimo wszystko przemiana wydaje się Agacie nie w porządku. Nie ma jednak nikogo, komu mogłaby o tym powiedzieć, nie narażając się na niezrozumienie. Nie ma nikogo kto powiedziałby: “Tak, należy coś z tym zrobić, to niedopuszczalne, to zwyczajna choroba, nie można się tego wstydzić, takie rzeczy się w dzisiejszych czasach leczy, poszukamy dobrego specjalisty”. Albo: “Nie powinnaś się przejmować, takie rzeczy zdarzają się w życiu, ludzie czasem zmieniają się w koty. Zawsze to lepiej niż zmienić się w karakona”.
W takiej sytuacji zostaje internet, bo internet pozwala zadać najdziwniejsze pytanie i niczemu się nie dziwi. Agata wpisuje wiec w wyszukiwarce:
“Mój chłopak zamienił się w kota”.
Wyszukiwarka zastanawia się krótka chwilę. Może sekundę, może nawet krócej. Z drżeniem serca Agata przegląda wyniki. Ale nie. Znajduje odpowiedzi, co zrobić, gdy chłopak zmienił się (należy go zostawić, porozmawiać z nim, nie rozmawiać z nim, wyjechać na wspólne wakacje, sprawdzić jego telefon, na pewno ma inną, na pewno jest gejem, to przez jego kolegów, to przez jego matkę, to przez ciebie), albo gdy chłopak nie może dogadać się z kotem (zostawić chłopaka, oddać kota do schroniska, uśpić kota, uśpić chłopaka ty debilu, namówić chłopaka do sprzątania kuwety, by zbudować więź z kotem). Znajduje porady behawioralne, kursy biblijne różnych wyznań, filmiki na YouTubie o kotach i ogórkach, hentaje z furasami, kocie fundacje i fora, z których dowiaduje się, że jeśli kocha Grzegorza, powinna go wykastrować, nie wypuszczać z domu i żywić surowym mięsem, żeby żył zgodnie z naturą. Są nawet specjalne kalkulatory do bilansowania żywienia.
Grzegorz wchodzi jej wówczas na klawiaturę i wpisuje: ,plcewas0mpk;.[p9888888888888jjhkghfdjrsedeza-aaaaaaaaaaagynji,1.;’
Agacie przychodzi do głowy, że może mieć rację.
RADEK RAK – PEŁNIA ŚWIATŁA
Panie Radku Raku, to jest drugie najfajniejsze opowiadanie, jakie w życiu przeczytałam. Piszę do Pana bezpośrednio, bo przy cytacie z poprzedniego opowiadania napisał do mnie sam jego autor i nawet zdeklarował się zapytać, czy stary Pierdwa nie zna przypadkiem starego Pindura.
Ogólnie trzeba być ostrożnym pisząc recenzję. Raz napisałam i pojechałam trochę po tłumaczu, gdyż wydawało mi się, że jakiś głupi fragment tekstu to jego wina. Potem ten tłumacz do mnie napisał, że czuje się urażony moją opinią i wyłuszczał, mi dość ciekawie, jak tłumaczenie przebiegało i czemu tak, a nie inaczej wyszło. Ogólnie wzajemnie rozwialiśmy swoje wątpliwości i bardzo sympatycznie cała sprawa się zakończyła. Myślę, że to nawet nieźle jak na bloga, który obserwują pięćset cztery osoby. A ja zaliczyłam już rozmowę z jednym tłumaczem i z jednym autorem him self.
O tak, czuję się już znacznie lepiej. Koncepcja zamienienia dzieciaków w koty chyba przestaje być tak atrakcyjna, bo tak właściwie to ja nie specjalnie lubię koty i to mogłoby stanowić problem fundamentalny.
Zdjęcie kota to u nas rzadkość, dodam więc przyjazne landszafciki, w których kot mógłby być.









Tekst: Kwyrloczka
Zdjęcia: Rymbaba
Na zdjęciach: bo ja to wiem, może ktoś rozpozna jakieś swoje miejsce, może był tam już z kotem