zima_muminkow_inaczej

O tym jak… przetrwać zimę – Zima Muminków – Tove Jansson

Uwaga!

Zima jeszcze jako tako trwa, powinniśmy jednak ponownie chociaż przemyśleć możliwość zapadnięcia w sen zimowy. Osobiście uważam, że nie byłby to głupi pomysł. Myślę, że wszyscy dietetycy i trenerzy personalni musieliby zmienić profesję. Człowiek bowiem układając się do zimowego snu, wzorem Muminków jedynie z filiżanką sosnowego igliwia w brzuszku, wstałby szczuplutki i gotowy do pokazania się w skąpym bikini na plaży w okresie wakacyjnym. To tylko jedna oszczędność, jak skorzystał by klimat, a jakie można by poczynić oszczędności no i oczywiście jakby można się wyspać. Same plusy moi mili, same plusy, aż się rozmarzyłam.

Zima Muminków – Tove Jansson

Co by to jednak było gdyby tak ktoś nie zasnął? Ktoś bardzo, bardzo wredny, zupełnie inny niż Mały dobroduszny Muminek. Chyba strach pomyśleć. Na szczęście dla Muminkowej Doliny nic takie nie miało miejsca. Okazało się nawet, że w okresie zimowej zawieruchy zamieszkują ją zupełnie inni przybysze, tacy co boją się ciepłych i hałaśliwych letnich miesięcy, którzy nie pasują do wakacji, których nie cieszy pierwszy wiosenny powiew. Zaczyna się z tego robić wstęp do kolejnego tomu Gry o Tron, więc lepiej przestanę zanim ktoś zginie.

Obudził się

Obudził, obudził a jakże. Obudził się mały Muminek i zupełnie sam musiał stawić czoło nowemu obcemu światu – zimie pomyślicie, a gdzie tam – samotności! I choć gdzieś, od czasu do czasu pojawiała się mała Mi w ocieplaczu na imbryk zamiast kurtki, choć w piecu kaflowym zamieszkał konfiturożerny przodek, choć pewien uciążliwy Paszczak grywał na trąbie, a mała Drobinka Leśna Salome mieszkała w tramwaju z morskiej piany, choć Too-tiki starała się jak mogła aby godnie zastąpić Włóczykija – to brak rodzinny najbardziej dokuczał Muminkowi. No tak, warto pamiętać o tym szczególnie przed świętami, rodzina to coś więcej niż tylko mieszkający razem ludzie. Rodzina to wzajemny szacunek, pomoc, rada, codzienna ciężka praca, czasem łzy, złość. Rodzina to spakowana w domowy pojemnik miłość, szczęście i radość z każdego kolejnego dnia. Kochajmy się w naszych rodzinach innych przecież nie mamy.

Dziecko mówi

Więcej!

Oceniam

Powroty do muminkowego świata zawsze są dla mnie miłe. Nawet niewielki wtręt o ewolucji nie jest w stanie mi ich zepsuć… No, może tylko troszeczkę. Będę tez tęsknić za Too-tiki, jeśli chcecie wiedzieć czemu, przeczytajcie sami. Nie byłoby także Muminków bez pewnej smutnej istoty zwanej Buką, która siada na zimowych światełkach i ogniskach. Jak się okazuje, nie dla tego, że jest złośliwa i wredna, a jedynie samotna i zmarznięta usiłuje złapać ciut ciepła z palącego się ognia. Biedna ta Buka, samotność nikomu nie służy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.