Szedł sobie pan, a z panem szedł pies Pies był cały biały, a jego krótkie futerko pokrywały liczne, czarne cętki. – Patrz tata to Dramatyńczyk! – zakrzyknęła radośnie najmłodsza. O ludzie, jeden sztuk takiego dramatyńczyka może grubo namieszać. Za to 101 dramatyńczyków to prawie jak nasza sześcioosobowa rodzina. Jeden dramatyńczyk […]
Kategoria: Ma potomków
Dziecięce mądrości #65 – Które?
– Tato? Jak te rośliny się nazywają? – zapytuje Nasturcja i ręką wskazuje kawał zachaszczonego trawnika. – Które? – dopytuje tata. – Aha, dzięki. Nie wiecie pewnie, które rośliny, to Które. Ja wam to szybko wyjaśnię, to są te i tamte, owe i inksze, te tam i te tu, siam […]
Dziecięce mądrości #64 – domek od ośmiu lat
Pozostając jeszcze w klimacie dziecięcym – A możesz Felifance oddać jedno krzesło skoro masz cztery? – Nie, to jest wszystko mój domek. – A Felifanka nie może bawić się z tobą w tym domku? – Nie bo on jest od ośmiu lat! Czy może mi ktoś wyjaśnić, czym charakteryzuje się […]
Dziecięce mądrości #64 – gra w zagadki
Zasadnicze zasady Czasem, gdy nie mamy jeszcze całkiem dosyć, a w naszych mózgach jest więcej działających komórek niż dwie (te, które zamykają i otwierają źrenice) gramy sobie z dzieciakami w zagadki. Nie jestem całkiem przekonana co do zasad tej gry. Być może jest to jedynie zbiór ogólnych wskazówek, takie bardziej […]
Dziecięce mądrości #63 – czyżby?
Te małe takie zwane dzieciakami lubią sobie dokuczać. Pewnego wieczoru, kiedy wizytowała nas jeszcze wakacyjnie pewna Ciotka Szprotka, którą oczywiście pozdrawiam. Pewna mała Felifanka postanowiła zrobić coś bardzo wrednego swojej młodszej siostrze. Leżałyśmy potem razem na łóżku, a ja moralizatorsko tłumaczyłam… – Nie wolno robić takich rzeczy, to nie jest […]
Dziecięce mądrości #62 – czego pragną goryle
Klasycznie, przy śniadaniu nachodzą dzieci najlepsze myśli. Jakoś ciężko ostatnio o dziecięce złote myśli. Maluchy one bowiem wiek utrudniony w obyciu. (No tak, tutaj jakimś dziwnym trafem zezarło mi cały środek zdania i wyszło takie wieśniackie nie wiadomo co, które zauważył mój nieoceniony korektor, szkoda tylko, że po publikacji.) Wypełniany […]
Dziecięce mądrości #61 – mleczne czary
Wracamy po dłuższej przerwie. Z ledwo dychającego przegrzanego laptopa, który woła o serwis, pisze do Was ja – Kwyrloczka. Kiedy piana nad moją głową stała się nasiąkniętą wodą gąbką, opuścić musiałam sypialniane pielesze i udać się na salonową banicję. Nie jednak dzisiejszego wieczoru chciałam opowiedzieć. Po co człowiek ma sobie […]
Dziecięce mądrości #60 – eh ta przyroda
Choroba matką oglądania telewizji Ogólnie rzecz biorąc wielogodzinne tępe wpatrywanie się w ekran uważam za szkodliwe. Staram się, chociaż czasami niestety to nie wychodzi, reglamentować bajkowe używki. Są jednak takie momenty, kiedy takie bezmyślne oglądanie ma działanie w pewnym sensie terapeutyczne. Teraz rozkmina, co też ta wariatka wymyśliła. Jest na […]
Dziecięce mądrości #59 – podglądanie zupy z orłem
W czyściejszym odcinku Dziecięcych mądrości Zapoznacie się ze sprawami toaletowymi oraz żywieniowymi. Jako że będzie o jedzeniu, na deser zaserwuję genialny wprost, przejaw dziecięcego niedowiarstwa zasłyszany, bardzo dawno temu, na ulicy Stawowej w Katowicach. Wycieczka rodzinna, nowa lokalizacja, nowy domek. Siedzimy sobie na tarasie i słyszymy taką oto rozmowę: – […]