O tym jak… przyrządzać klonowe kwiatki

Ostatni dzwonek

Szybko, szybko bo już ostatni dzwonek żeby pozbierać darmowe jedzonko. Za chwilę już ich nie będzie, a w cieplejszych rejonach pewnie już nie ma żadnego. U mnie już zamrożone czekają na odpowiednią okazję. Konkretnie na jajko sadzone, kartofelki z masełkiem i… tutaj wchodzą one w roli szpinaku – Kwiatostany Klonu.

Kwiatostany brzmi sztywno, po prostu zielone klonowe kwiatki zebrane w kiście. Podsmażone na masełku, z jajkiem – przyrządzone zupełnie jak szpinak. Smaczne, lekko słodkawe i ziołowe, swojskie i zdrowe.

Na ala szpinaku nie kończy się przygoda z tym wiosennym darem. Klonowe kwiatki można przetworzyć na napar, albo zatopić w naleśnikowym cieście, co kto lubi. Eksperymenty jak najbardziej wskazane.

Najlepsze w tym niepozornym zielonkawym cudzie jest to, że jest on kompletnie darmowy. Klony rosną praktycznie wszędzie. Wystarczy wyjść z domu, najlepiej w niehandlowa niedzielę i wrócić z siatą pełną pyszności.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.