Zamek Niemodlin - dziedziniec

O tym jak… pachnie czeremcha – Niemodlin

Zagubiony Niemodlin

Gdzieś tam w czeluściach tegorocznych fotek zagubiła się wycieczka do Niemodlina. Szybko więc nadrabiam tę zaległość i dzielę się z Wami wrażeniami z tej wycieczki.

Zamek Niemodlin - kamienna ławeczka

Zamek Niemodlin - Podejrzany o bycie Jezusem

Zamek Niemodlin - drewniane sklepienia, mapa nieba

Niemodlin to historycznie Górny Śląsk współcześnie jednak zaplątał się do województwa opolskiego. Miasto ma do zaoferowania wiele zabytków: wrzecionowaty rynek, gotycki kościół, fragment miejskich murów, arsenał, zbrojownia, dawny zajazd, a nawet Kaplica Pustelnika. Powyższych atrakcyjności niestety nie widzieliśmy… z bliska. Te zapewne ciekawe i piękne elementy zdeklasowane zostały przez niemodliński Zamek.

Zamek Niemodlin - widok na bramę główną

Zamek Niemodlin - zejście do piwnicy

Zamek Niemodlin - zamkowe wnętrza

Zamek

Nie sposób uwolnić się od książki Cherezińskiej – Płomienna Korona. Zupełnie jak Gustav Klimt śledzi mnie i wynurza się zza każdego zakrętu coś związanego z opisanymi w książce czasami. Zamek zbudował bowiem w 1313 roku syn księcia Bolka I również Bolko tyle, że pierworodny. Stanie się to dopiero za 13 lat, bo w książce akurat jest rok 1300.

Zamek Niemodlin - Figura świętego przy wejściu głównym

Wielokrotnie przebudowywany zamek rozpoczął od drewnianej kasztelni, później wskoczył w gotyckie mury, kończąc na renesansowym przyodziewku. Wszystko to by w 1955 roku doszczętnie spłonąć. Odbudowę prowadzono etapami i odbudowano, unowocześniono, udekorowano i użytkowano. Właścicielem zamku do 1945 był hrabia Fryderyk Leopold von Praschma. Po wojnie jak zwykle – przerażająco i tradycyjnie – Państwowy Urząd Repatryjacyjny, liceum i szkoła podoficerska, 10 lat pustostanu i ruina. Głupota czerwonej hołoty, którą należy raz sierpem raz młotem potraktować (tak jest to mowa nienawiści), jest tak niewyobrażalna i niewypowiedziana, że chyba zamilknę, zanim przemówię w języku Mordoru.

Zamek Niemodlin - wejcie główne

Na ratunek

Na szczęście od 2015 roku zaczęło się coś dziać. Zamek ponownie udostępniono zwiedzającym.

Dla zainteresowanych link do oficjalnej strony niemodlińskiego zamku >>TUTAJ<<

Zamek Niemodlin - wewnętrzny korytarz

Wewnątrz ciągle trwają prace, piękne stropy w niejednej sali podparte są stemplami chroniącymi przed całkowitym upadkiem. Widać wreszcie, że ktoś o ten zabytek walczy. Pan przewodnik potrafi opowiedzieć historię każdego z tych stempli i z przejęciem relacjonuje próby ratowania zrujnowanego zamku. Mimo pustych jeszcze pomieszczeń gorąco zachęcam do wizyty w Niemodlinie w celu wsparcia renowacji, ma ten moloch ogromny potencjał, który nie powinien zostać zmarnowany.

Jeszcze kaczka, a co się dziwisz?

Zamek Niemodlin - sklepienie w kwiaty

Jasminum – jeden z moich ukochanych filmów. Tak, tak kręcono go właśnie tutaj. Czerwono – niebieskie szybki w oknach, kwiatowe obramowania drzwi na zamkowym dziedzińcu, fresk przedstawiający Marię jadącą na osiołku to wszystko pozostałości po kręceniu filmu. Mam nadzieję, że nie znikną przy renowacji, szkoda by było. Na razie ciągle można te swoiste pamiątki zobaczyć. Polecam więc wycieczkę do Niemodlina, a potem zapoznanie się z filmem Kolskiego.

Zamek Niemodlin - dekoracja do filmu jasminum

Zamek Niemodlin - dekoracja do filmu jasminum - dziedziniec

Zamek Niemodlin - widok na dziedziniec

Szyszka Miki

Na koniec anegdota, a w zasadzie rodzinne wspomnienie. Na wycieczce towarzyszyło nam nasze ukochane Półdziecko, a wraz z nim Myszka Mini. Myszka ta przy naciśnięciu na brzuszek śmieje się histerycznie trochę jak istota niespełna rozumu. Z racji tych szaleńczych dźwięków nie chcieliśmy jej zabierać na zwiedzanie, co było jednak robić, dziecko uparło się i narobiło wrzasku, a że towarzyszyli nam dziadkowie, którzy dla wnusi zrobią wszystko, feralna mysz poszła zwiedzać z nami. Gdzieś w rozległych piwnicach Półdziecku znudziło się bycie grzeczną dziewczynką i zaczęło ono przeszkadzać przewodnikowi, wzięłam ją więc na ręce, żeby wyjść z wizytowanej właśnie sali. To się nie spodobało… Półdziecko zaczęło się drzeć i z całej siły cisnęło myszą w słuchającą przewodnika grupę. Nie wiem jak, bo pewnie jakby ktoś celował to coś takiego nigdy by się nie stało. Koziołkująca w powietrzu mysz trafiła panią z pierwszego rzędu prosto w twarz… od uderzenia nacisnął się brzuszek… i piekielny pluszak zaśmiał się histerycznie. Mąż trafionej pani nie wytrzymał, ze śmiechu go poskręcało. Uważajcie na dziecięce zabawki w rękach rozwścieczonych pociech!

Zamek Niemodlin - z tyłu

Zamek Niemodlin - zabudowania folwarczne

Niemodlin - wspomnienie z PRLu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.