Zamek Niemodlin - detale architektoniczne

Elżbieta Cherezińska – Niewidzialna Korona

– Nocleg dla jego wysokości księcia kujawskiego Władysława Pierwszego! – licząc na to, że splendor tytułu zadziała na właścicieli i nie będą pytać o dukaty.
Ale najgrzeczniejsi odpowiadali:
– Szlachetny Panie, nawet dla króla miejsca już nie mamy.
Mniej uprzejmi mówili:
– Książąt upychaliśmy na stryszku, pomiędzy naszymi damami, ale się zarwał z w zeszłym miesiącu.
A zwykłe chamy krzyczały:
– Poszli stąd!”

 

Abstrahując kompletnie od beznadziejności tej lektury, tak po ludzku rozbawił mnie koncept zawalonego stryszku. Drugi cytat dla odmiany spowodował… zniesmaczenie. Niby wszystko dobrze żarło aż wpadło do fosy.

 

Nie wdzierał się w nią, tylko wchodził, jakby znał drogę; jedynie przyspieszony oddech zdradzał pożądanie, pośpiech i lęk. Rozpoznanie. Szybkie bicie serca. Pragnienie, którego się nie spodziewała, którego się niemal wstydziła, gdy odkryła, iż między nogami ma wilgotną fosę.”

 

Fosę… serio? Z wszystkich słów i porównań – fosa… Wstydziła i kropka, ten dalszy konstrukt to zło, złooooo. Załamuje mnie to czytanie, co rusz jakieś dziwactwa teraz jeszcze w zastępstwie za tych dwóch z poprzedniego tomu co, to się po piwnicach chędożyli jest takich dwóch co, to się po lasach chędożą. Chłopów dwóch… (uwaga dalej) KRZYŻAKÓW – Ordo fratrum domus hospitalis Sanctae Mariae Theutonicorum in Jerusalem – chrześcijan. Pewnie, bo komuż, by tu dosrać jak się jest z lewackiego nadania jak nie chrześcijanom.

 

1 thought on “Elżbieta Cherezińska – Niewidzialna Korona”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.