W Dolinie Munków - Tove Janssen - Okładka książki

O tym jak… unikać kapeluszy – Tove Jansson – W Dolinie Muminków

Muminków Tom III

Nie wiem jak to się stało. Doprawdy nie mam pojęcia. Zaczęłyśmy czytanie od trzeciego tomu. Tak widać musiało być. Książka W Dolinie Muminków stała się naszą opowieścią do poduszki. Opowieść do poduszki to taka książka, którą czytamy tylko razem, samemu absolutnie nie wolno jej tykać, choćby nie wiem jak była okropnie wciągająca. Wybór nasz padł na Muminki z dwóch powodów: Całedziecko jeszcze nie czytało, mimo swej już słusznej starości, a Półdziecko swym malutkim umysłem jest już coś w stanie pojąć, lub nie… Chce w każdym razie, żeby czytać i tego należy się trzymać.

W Dolinie Munków - Tove Janssen - Ilustracje autorki

„To są Muminki, moje Muminki.”

Kometę nad Doliną Muminków dostałam w szkole w nagrodę za dobre wyniki w nauce. Postawiłam ją na półce i zapomniałam o niej. Nie pamiętam niestety, kiedy wreszcie po nią sięgnęłam, ale była to TA właśnie książka, która wpakowała mnie w obsesyjne czytelnictwo. Muminki otwarły mi oczy. Dzięki nim zrozumiałam, że książki to nie tylko lektury, o często wątpliwej treści i jeszcze bardziej wątpliwej przyjemności z czytania. Książki to także zabawa, oderwanie się od rzeczywistości, producenci marzeń i dziecięcych zabaw. Wraz z krainą Muminków otworzył się dla mnie nowy świat. (Kochani rodzice, zawaliliście niestety. Warte przeczytania książki dawaliście mi, dopiero kiedy byłam nastolatką, gdy widzieliście, że czytać lubię i czytam dużo. Wstydźcie się… chociaż troszeczkę).

W Dolinie Muminków

Im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej nie mogę się nadziwić cudowności opowieści Tove Jansson. Bóg obdarzył ją niesamowitym talentem generowania otulającego serce miękką kołderką historii. Czytając człowiek czuje się błogo, jakby zapadał się w różową miękkość dryfującego w powietrzu obłoczka, jakby bez konsekwencji objadał się słodyczami. Mam 34 lata czytując bajki często dostrzegam mankamenty, często coś mi nie odpowiada, często coś jest zbyt dziecinne, zbyt infantylne – tutaj nie mam takich odczuć. Wszystko jest na swoim miejscu i to jest niesamowite. Muminki deklasują niestety Opowieści z Narnii układając się do snu obok misia o bardzo niewielkim rozumku.

W Dolinie Munków - Tove Janssen - Okładka książki i jabłka

Normana rodzina jest najważniejsza

Na tle tego paskudnego pedalsko – genderowego eksperymentu, który fundują ludziom elity, istnienie takich powieści jak W dolinie Muminków czy Dzieci z Bullerbyn wydaje się niemożliwym. Mimo że sama autorka swoje życie dzieliła z kobietą w jej książkach zawsze mamy Mamusię i Tatusia. Dom zawsze jest dla każdego otwarty. Mamusia gotuje i sprząta, tatuś rąbie drewno, a dzieci są tym, czym być powinny – dziećmi. Codziennie biegającymi po podwórku rozbrykanymi istotami z milionem pomysłów na minutę. Cudowna normalność rodzinnego życia, którą tak często w naszych czasach chce się ludziom odebrać wylewa się z każdej strony obejmując nas matczynym uściskiem. Kłaniam się więc Pani i szanuję podwójnie za to, że mimo swej odmiennej orientacji seksualnej i wierności lewicowym przekonaniom nie próbuje pokątnie zaszczepić młodym, nieświadomym i niewinnym czytelnikom swoich przekonań w tej materii.

Jak zawsze zaczynają się schody

Zamieszczam Wam tutaj artykuł, który może i w pewien sposób zakłóca mój wcześniej opisany wyidealizowany obraz. Mimo wszystko nie dostrzegam niczego niestosownego w tej części. Jest za to coś, czego w wielu bajkach niestety brakuje – prawdziwi bohaterowie. Nie o to chodzi, że istnieje gdzieś Panna Migotka czy Włóczykij. Tutaj trolowa mama się smuci lub jest wściekła i wyrzuca wszystkie dzieciaki z domu. Tutaj kradzież uchodzi Topikowi i Topci na sucho, tutaj czarodziejski kapelusz uznaje się za groźny dla otoczenia. Kapelusz wyrzuca się lub ukrywa, a nie usiłuje wykorzystać jego magiczne moce do swoich celów. Postacie złoszczą się, obrażają, robią świństwa, nabijają się z siebie. Mała Mi to przecież czysty potwór i bachor jakich mało. Przecież takie właśnie jest nasze życie, życie prawdziwe. Życie, w którym można się mylić, można kogoś skrzywdzić, można i zadość uczynić. Ta prawdziwość charakterów zamkniętych w ciała baśniowych postaci stanowi o niewątpliwej sile cyklu o Muminkach.

W Dolinie Munków - Tove Janssen - Okładka książki - wnętrze

Czytamy dalej

Boże mój, niech się tylko nie okaże, że w którejś kolejnej części dopatrzę się czegoś strasznego o lewackim odchyleniu. Chyba złamałoby mi to serce. Celowo piszę lewackim, nie lewicowym, można mieć przecież serce po lewej lub prawej stronie i obie te ścieżki wynikają z wielkiej potrzeby człowieka do wolności. Obie mają swoje racje i swoje mankamenty. Niestety obie niepotrzebnie dzielą ludzi, a przez to czynią ich słabymi. Szukajmy podobieństw w naszych duszach i te podobieństwa nieśmy wspólnie przed siebie. Kochajmy się za to, co nas różni, słuchajmy tego, co mówią inni, uczmy się od siebie, wyciągajmy SWOJE wnioski! Z Bogiem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.