Czeski zakątek - Pstrążna - Cmentarz Ewangelicki - czyjeś serduszko

O tym co to… historia zapisana na cmentarzach

Pstrążna

Mała wioska w powiecie Kłodzkim będąca dzisiaj dzielnicą Kudowy-Zdroju. Wyróżnia ją znajdujący się na jej zboczach skansen. Miejsce warte odwiedzenia jak większość skansenów (a doświadczenie pewne w tej materii mamy, bo był to już 10 odwiedzony przez nas w Polsce skansen) Jednak nie o nim chciałem dzisiaj napisać. Pstrążna to wioska pogranicza czesko-polskiego, wyjątkowa dla mnie głównie dlatego, iż nawet po upadku komuny cześć mieszkańców (niewielka, ale zawsze) to rodziny, których przodkowie mieszkali w niej jeszcze przed wojną. Jest to zjawisko raczej niespotykane w województwie dolnośląskim, co mnie jako Górnoślązaka boli niezmiernie. Nie są to jednak rodziny niemieckie, a czeskie. W dodatku protestanckie.

Czeski zakątek

„Jest rok 50. przed naszą erą. Cała Galia została podbita przez Rzymian… Cała? Nie! Jedna, jedyna osada, zamieszkała przez nieugiętych Galów, wciąż stawia opór najeźdźcom. Uprzykrza życie legionom rzymskim stacjonującym w obozach Rabarbarum, Akwarium, Relanium i Delirium…”

Teraz zamieńmy rok 50 p.n.e. na 1900 n.e., Galię na Ziemię Kłodzką, Rzymian na Niemców (to akurat historycznie całkiem usprawiedliwiony manewr) i mamy czeski zakątek w Hrabstwie Kłodzkim jak znalazł!

Czeski zakątek - Mapa

Czeski zakątek to pierwsze miejsce, jakie spotkałem na Ziemi Kłodzkiej, w którym do czasów nam współczesnych, pozostały rodziny mające przodków żyjących tu przed 1945 r. A cała ta historia zaczęła się od protestanckiego cmentarza w Pstrążnej, ale po kolei.

Historia odrębności

Zakątek Czeski to niewielki teren kilku wsi w okolicach Kudowy i Nachodu z arcyciekawą, jak na początek XX wieku, historią odrębności architektonicznej (chaty czeskie wyróżniała dodatkowa belka na szczycie domu, na której ryto różne sentencje), religijnej (czeski zakątek zamieszkiwany był prawie wyłącznie przez protestantów, w odróżnieniu od mocno wymieszanego Hrabstwa Kłodzkiego), wreszcie narodowościowej (był to zakątek czeski, gdzie wciąż mówiono po czesku, a nie po niemiecku).

Czeski zakątek - Pstrążna - niedaleko starej lipy

Cała historia zakątka czeskiego, jak to często bywa, zaczyna się wraz z końcem wojny. Której? Pierwszej wojny śląskiej – konfliktu prusko-austryiackiego. W wyniku tej wojny Śląsk i Hrabstwo Kłodzkie przechodzą pod kontrolę Prus. Wraz z nimi malutka część Ziemi Kłodzkiej z paroma wsiami w okolicach Kudowy, gdzie większość mieszkańców stanowili Czesi. Mówili własnym dialektem języka czeskiego i byli protestantami. Być może siłę, jaką Czesi z zakątka przejawiali w obronie swej odrębności, czerpali z czasów powojennych wieku XVIII, kiedy to wielu mieszkańców parało się przemytem Biblii z protestanckich Prus, do katolickiej Austrii, w której ta święta księga była zakazana.

Może i dobrze, że człowiek nie wie co go czeka…

Czesi w Państwie Pruskim radzili sobie całkiem sprawnie do czasów nastania kanclerza, któremu wszelkie odrębności od szeroko rozumianej kultury niemieckiej bardzo się nie podobały. Poddał on więc Czechów z zakątka, podobnie jak Polaków z Wielkopolski procesowi germanizacji. Mieszkańcom zakazano m.in. prowadzenia szkół w języku czeskim – skutkiem tego po I wojnie światowej, mimo powstania Czechosłowacji, większość mieszkańców Zakątka Czeskiego opowiedziała się w plebiscycie za przynależnością do Niemiec. Oczywiście czasy żelaznego kanclerza Czesi z zakątka, w takt słów Jaromira Nohavicy, uważali pewnie za sielankowy czas… gdy tylko porównali je z tym, co spotkało ich i świat w okresach późniejszych.

„Wiatr wieczorami niósłby po mieście
pieśni grane w dawnych wiekach.
Byłoby lato tysiąc dziewięćset dziesięć,
za domem by szumiała rzeka.
Widzę tam dzisiaj nas – idących brzegiem,
mnie, żonę, dzieci pod cieszyńskim niebem.
Może i dobrze, że człowiek nie wie,
co go czeka.”

Koniec Zakątka (?)

Burzliwa pierwsza połowa XX wieku dokonywała kolejnych spustoszeń na wszelkiej odrębności. Niwelowano różnice, likwidowano mniejszości, kwestionowano prawo istnienia dla ludzi, którzy nie mieścili się w głównych nurtach logiki państwowych technokratów. Ludzie z zakątka powoli stawali się coraz bardziej niemieccy, chociaż szło to opornie. Przez świat przetoczyła się Wielka Wojna. Potem rozpoczął się okres państwa totalnego — światłej praktyki podporządkowania wolności jednostki planowaniu dla dobra ogółu. Na Ziemi Kłodzkiej w odsłonie nazistowskiej, której kontynuacją i efektem była II wojna światowa. Nastał wreszcie rok 1945. Niemcy, pokonani i upokorzeni, musieli pogodzić się z przesunięciem granic na korzyść Polski i Czech. Wtedy też Czesi przypomnieli sobie o Czeskim Zakątku i ogólnie szerzej o Hrabstwie Kłodzkim, próbując na różne sposoby (łącznie z militarnymi, o których kiedyś wspomniałem tutaj) przyłączyć je do swojego państwa. Dla mieszkańców z silnie już wtedy zniemczonego zakątka był to również okres ciężki. Wielu z nich wyemigrowało do Czech. Dane mówią o 10% ludzi, którzy zdecydowali się pozostać.

Dla mnie osobiście, jako Górnoślązaka szukającego i pragnącego zobaczyć jakiekolwiek, nawet najdrobniejsze związki mojej nowej małej ojczyzny z przedwojenną ludnością to i tak duży sukces. Niestety z tych 10% (czyli około 500 osób) w latach powojennych większość znowu wyemigrowała — ale już do RFN. Komunistyczne Czechy nie jawiły się prawdopodobnie jako atrakcyjna alternatywa dla PRL. Na szczęście nadal, do czasów nam współczesnych, kilka rodzin zdecydowało się pozostać.

Państwo Lellek

I tu pojawia się historia dwóch rodzin z cmentarza: małżeństwa Antona i Franziski Lellek, urodzonych w połowie wieku XIX i zmarłych po pierwszej wojnie światowej, pochowanych na cmentarzu protestanckim we wsi Pstrążna, oraz małżeństwa Franciszki i Antoniego Lellek urodzonych pod koniec wieku XIX i zmarłych w czasach (odpowiednio) późnego Gierka i późnego Gomułki, pochowanych na cmentarzu protestanckim we wsi Pstrążna.

Czeski zakątek - Pstrążna - Cmentarz Ewangelicki familia Lellek
Czeski zakątek - Pstrążna - Cmentarz Ewangelicki - rodzina Lellek

Ciekawa zbieżność, nieprawdaż? Skąd wiem, że były to małżeństwa, a nie np. rodzeństwo? Stąd! Jednak zbieżność nazwisk i imion to tylko ciekawostka, która przykuła moje oko — ważniejsze dla mnie okazały się daty śmierci. Rodzina po rodzinie, leżące na jednym cmentarzu, a nie w odległości kilkuset kilometrów. Szkoda, że to tylko wyjątek, a nie norma…

Wracając do Zakątka Czeskiego

Na naszych oczach historia ta zakończyła swój kolejny etap. Jak podają źródła w roku 2015 zmarła ostatnia Czeszka urodzona przed wojną i mieszkająca w Pstrążnej, Pani Marie Hauschke. Pytana kim jest, odpowiadała: serce mam czeskie, głowę niemiecką, a papiery polskie.

Czeski zakątek - Pstrążna - skansen - eukaliptusowa bombony

I na kanwie tego wszystkiego nasuwa mi się ta mała dywagacja o pięknym obrazku z cmentarza w Pstrążnej, który mógłby, ale niestety nie został, wizytówką tej wysiedlonej i zasiedlonej na nowo ziemi. Czeskie groby, z niemieckim nazwiskami na Polskiej wsi, z częściowo tymi samymi rodzinami, które umierały tu przed, jak i po 1945 roku. Tak jak na Górnym Śląsku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.