Graj Muzyko Co będzie w przyszły wtorek, może dopiero wrócę? Może zagram na katarynce? A ty lepiej nie szukaj mnie. GRZEGORZ TURNAU – KOSZULA Nie szukaj mnie,Nie znajdziesz mnie, nie ma mnieNie ma mnie nigdzieNie odjechałem do innego miastaAby wrócić jutro alboW przyszły wtorek Nie chodzę nad żadną z […]
Autor: Kwyrloczka
O tym jak… szaleję na targach książki i wizytuję żaby
„Za bezpieczny weekend Władziu” W weekend jakoś tak nie przystoi się nudzić. Po całym tygodniu ciężkiej katorżniczej pracy na wielu polach i frontach, należy sobie taki weekend umilić najbardziej jak tylko potrafimy. Umilanie zaczęliśmy tradycyjnie od: nie chce mi się. Bo daleko, bo buty trzeba założyć, bo dzieciary ubierać, bo […]
Dziecięce mądrości #1
Hit ostatniego dnia, zasłyszany od koleżanek ale niemniej fascynujący. Piosenka na melodię z bajki My Little Pony. Raz… dwa… trzy… i śpiewamy: „My Little Pony gryzą opony, a gdy się zmęczą rzygają tęczą.” Dzieci…
Laur – Jewgienij Wodołazkin
„Widząc, że nie można odmówić, Laur dzielił się jedzeniem z ptakami i zwierzętami. Rozrywał chleb i rozkładał ręce, siadały na nich ptaki, dziobały chleb i odpoczywały na ciepłych ramionach. Owsianą kaszę i rzepę zwykle zjadał niedźwiedź. Nijak nie mógł znaleźć sobie odpowiedniej gawry do snu i to zatruwało mu życie. […]
O tym jak… rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady – część druga
Biały pałac Nie niesie mnie pióro dzisiaj, w głowie kłębowisko, wełna jakaś czy coś i końca ani początku wyłowić nie sposób. Nastrój też trochę pochmurny, wieczór samotny i z czasem trzeba coś zrobić, będę więc twórcza i zaproszę na wycieczkę. Dzisiaj na naszej drodze upał, a jak wiadomo upał kojarzy […]
O tym jak… nie mogę rano wstać
Idę sobie do pracy i nagle napada mnie piosenka Napada znienacka i morduje przez cały dzień. Ciągle mi się śpiewa w głowie „Jest jesień — nie mogę rano wstać”. No nie mogę, nie mogę, bo przecież jest już ta mokra, pochmurna, bezlistna jesień, a ja cały dzień mogłabym spać. Wiem […]
Laur – Jewgienij Wodołazkin
„Ambroży stał nad brzegiem jeziora i wiatr pokrywał jego twarz drobnymi bryzgami. Patrzył, jak pod murem powoli zbliża się do niego starzec Innokientij. Nogi starca skrywała szata, nie było widać kroków i dlatego niemożna było powiedzieć, że on szedł. Starzec zbliżał się.”
O tym jak… pracowałam całą noc
Wyrzucić z głowy nie sposób! Nie sposób… nie. Taco Hemigway – TLEN Pracowałem cały dzień, żeby miło spędzić noc Żeby życie było snem, żeby słyszeć życia dźwięk Tańcowałem całą noc, żeby życie miało wdzięk Łykam bas niby tlen, żeby życie miało sens Pracowałem cały dzień, żeby miło spędzić noc Żeby […]
O tym jak… odchodzą przyjaciele – z dedykacją dla Bonga
Klasyka taka już jest – John Steinbeck Myszy i Ludzie Tak jako było na początku i zawsze na wieki rozpływają się wszyscy nad klasyką. Ja przepraszam, ja nie chce nikogo z tych rozpływaczy urazić. Babcia zawsze powtarzała, że o gustach się nie dyskutuje, babcia z rocznika 1927 to chyba się […]
O tym jak… wkładam serce do worka
Szkoła Pamiętacie jeszcze jak to było w szkole? Wydaje mi się, że wielu szybko zapomina jakim torem w budzie toczyło się życie. Ja pamiętam, pamiętam bardzo dokładnie i patrzę na to ciągle oczami chodzącego tam dziecka, nie rodzica. Tego wrażenia nie potrafię się pozbyć. Kiedy przychodzę na zebranie mam ochotę […]
