Lwie Serce

Astrid Lindgren – Bracia Lwie Serce – śmieć

– Czasy ognisk i bajek, pamiętasz, jak to mówiłeś? – spytałem Jonatana.
– Pamiętam. Ale wtedy nie wiedziałem, że w Nangijali będą takie niedobre bajki.
– Myślisz, że nadal musi tak być? – spytałem.
Jonatan milczał przez chwilę, wpatrzony w ogień, a potem powiedział:
– Nie. Jak stoczymy kiedyś ostateczną walkę, to Nangijala chyba znów stanie się krajem, gdzie bajki są piękne, a życie łatwe i przyjemne, tak jak dawniej.
Ogień rozbłysnął i zobaczyłem w jego świetle, jak Jonatan jest zmęczony i smutny.
– Ale ostatni bój, rozumiesz, Sucharku – mówił dalej – nie może być niczym innym, jak złą bajką o śmierci i o śmierci, i o śmierci. Dlatego ten bój musi poprowadzić Orwar, nie ja. Bo ja się nie nadaję do zabijania.
Wiem, że się nie nadajesz, pomyślałem, a potem zapytałem:
– Dlaczego uratowałeś życie Pärkowi? Czy to miało sens?
– Nie wiem, czy miało sens – odpowiedział Jonatan. – Ale są rzeczy, które się musi zrobić, bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko nędznym śmieciem, już ci to kiedyś mówiłem.
– No a gdyby on Cię rozpoznał? I złapaliby cię?
– To by złapali Lwie Serce, a nie jakiegoś nędznego śmiecia – Powiedział Jonatan.

BRACIA LWIE SERCE – ASTRID LINDGREN

Cytat ten, to jakby miniaturowa opowieść o naszych czasach, a może, po prostu o wszystkich trudnych czasach w przeszłości? Niewiele tego typu mądrości odnajduję we współczesnych książkach dla dzieci. Może trafiam tylko na nieodpowiednie książki. Choć wiele tych kolorowych opowiastek porusza niejednokrotnie podobną tematykę, przekaz pozostaje rozmyty przez ogólną cukierkowatość treści. Zostawię Was wszystkich z tym cytatem. Czuję, że wszelkie tłumaczenia i ideologie tylko przyćmią jego piękno.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *