Tulia Folk - Enjoy the Silence

O tym jak… nie oglądam telewizji śniadaniowej – Tulia

Nie, nie oglądam telewizji śniadaniowej

Noooo, ale raz obejrzałam, przypadkiem, niechcący, zupełnie niespecjalnie, z głupoty, z braku innych opcji. Tak, wiem, straszny wstyd i obciach także konkretny. Już trudno, włączyłam i… to chyba jednak nie była telewizja śniadaniowa… to był jakiś telewizyjny przegląd internetowych wynurzeń celebrytów. Czyli generalnie także wstyd, ale jakby mniej związany z gotowaniem zup, smażeniem naleśników, zdrowym żywieniem i suplementacją diety. W każdym razie abstrahując od telewizyjnych idiotyzmów raz coś uwidziałam ciekawego i tym też się z Wami pragnę podzielić.

Tulia

Jest w tym charakterystycznym śpiewie coś magicznego, tchnie to pewną świeżością. Kontrast między tłem, a postaciami na szósteczkę, czy tam w przedziale klas 1-3 wielkie W i to w koronie. Ładne dzieweczki w ładnych ciuszkach, w ładnej okolicy, w ładnym teledysku. Jakby to moja babcia powiedziała – wspaniałe!

I te warkocze…

No i dowiedziałam się jasności

Chciałam rodzinie pokazać, a tu mąż mi komunikuje tradycyjnie, że to już staroć, że to jeszcze jego dziadek na liczydle wpuścił do sieci. W jego przypadku to akurat nie jest nic dziwnego, większość przesłanych mu z mojej strony internetowych rzeczy ma już trzy minuty więc jest prehistorią. Poszłam więc pochwalić się do Dziecka, i puszczam, a Dziecko mówi: Mama ja to już w szkole słyszałam chyba z osiem razy. Półdziecka nie pytałam co myśli o zespole Tulia, bałam się.

No i trudno, trudno po prostu, przyznaję, jestem internetowo zacofana i jestem z tego dumna. Znaczy, że mam jeszcze jakieś inne życie zewnętrzne.  Nie śledzę tweetów Dawida Podsiadło i nie czytuję Pudelka czy tam innego Cocker Spaniela. Pudla przeczytałam tylko raz, jak miał powrócić do Klanu Rysiek z Klanu. Wywołałam tym wtedy niemałą sensację. Znaczy tym czytaniem pudla oczywiście, nie tym Ryśkiem.

A tak w ogóle to wasza wina! Czemu nikt mi wcześniej nie puścił takiego kawałka? Czemu? Ja się pytam. To przez was teraz wychodzę na dinozaura, diplodoka jakiegoś. Foch!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.