Pocztówkowy szał - Widokówka ze schroniska Jagodna

O tym jak… wpadamy w wakacyjny pocztówkowy szał

Wakacyjne aktywności

My już jesteśmy po urlopie, mam całą pulę odwiedzonych miejsc i przez resztę wakacji pomalutku tymi miejscami będę się z wami dzielić. Ponieważ większość ludzi na urlop dopiero wyruszy, chcę z nimi właśnie podzielić się pomysłem na wakacyjną zabawę. Zabawa nazywa się – Wyślij sobie pocztówkę.

Tak naprawdę wcale się tak nie nazywał, a w każdym razie do poprzedniego zdania nie miała jeszcze nazwy. Teraz jednak już ma i chyba jest z tego zadowolona, ja jestem niewątpliwie.

Pocztówkowy szał - w słonecznym cieniu na miękkim kamieniu

Jak w załączonym utworze

Przychodzą wakacje, wyjeżdżamy i wpadamy w wakacyjny pocztówkowy szał. W każdej odwiedzonej miejscowości kupujemy widokówkę, koszt mizerny, bo zwykle przychodzi zapłacić złotówkę. (Chyba utwór mi się udzielił, to może dalej). Do pocztówki dokładamy znaczek pocztowy, niestety cholernie drogi, naklejamy i mamy kartkę gotową do drogi (jakoś poszło). Dnia każdego kartkę dostaje inny członek rodziny i nie pokazując nikomu na niej składa rymy, głupią historię, czy przypis na kotlet ze szczura napisze, do domu adresuje i pakuje w skrzynki pocztowej ciszę. (Ha!) A kiedy z powrotem już dotrzemy załamani, że się wakacje skończyły, i praca czai się za plecami, wysłane do siebie z urlopu pocztówki otrą nasze łezki i zabawią… ?… ? I zabawią… tym samym swą ideą sprawią, że wspomnienia powrócą i skończony urlop osławią. (Hahaha, Uf).

Pocztówkowy szał - życzenia niestandardowe   Pocztówkowy szał - widokówka z Kłodzka

Darujcie

Składanie rymów chyba nie jest moją najmocniejszą stroną, ale trochę śmiesznie wyszło, jak na tych naszych pocztówkach. Wakacyjny pocztówkowy szał to fajna zabawa i dla dużych, i dla małych ludzi, zagospodarowuje wieczory, lub oczekiwania na jedzenie w restauracji, pozwala przeczekać deszcz.

Pocztówkowy szał - album na pocztówki

Najważniejsze jednak jest to, że osładza powrót do domu. Ponieważ nie lubimy wylegiwać się na plaży, wypoczywamy aktywnie cięgle wędrując, wysłane pocztówki pomagają w archiwizacji miejsc odwiedzonych. Myślę też, że za 50 lat będą ładnym wspomnieniem tego, jak wtedy wyglądały te małe miasteczka, co nosili ludzie, jakie parkowały samochody. Staną się niewielkimi wycinkami życia z roku 2018.

Pocztówkowy Szał - Nie jedzcie psów i jeży

 

2 thoughts on “O tym jak… wpadamy w wakacyjny pocztówkowy szał”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.