Czarny Charakter mówiący prawdę.

O tym jak… Iniemamocni pokonali Prawdę

Dzięki Ci Polsatu

Tak się wczoraj zdarzyło, że oglądnęłam z dzieciakami bajkę Iniemamocni II. W zasadzie zwykła animacja o superbohaterach. Baba guma, mocarny chłop, niewidzialna dziewuszka, szybki chłopczyk i mega pokręcona dzidzia. Nic dziwnego, nic nadzwyczajnego. Oczywiście jak to w takich historiach bywa – są superbohaterowie i jest czarny charakter, którym, chyba niestety, nie jest Człowiek Szpadel.

Czarny, ale czy zły, charakter?

Zamiast ryjącego w ziemi kretoludka bohaterowie animacji mierzą się z hipnotyzującym ludzi z ekranów osobnikiem. Nienawidzącym superbohaterów, mającym do nich żal i jednocześnie pragnącym zniszczyć ich życie, a wraz z nim życie ich rodzin. Nie przebierający w środkach, nieliczący się z ludzkim cierpieniem i życiem, zły do szpiku kości Ekrantyran. Naprawdę Paskudny typ, ale zanim go ocenicie…

Ekrantyran przerywa ten program, aby nadać ważny komunikat.
Nie warto oglądać dalszego ciągu. Elastyna nie uratowała nikogo. Jej upadek jest tylko kwestią czasu.
Gapicie się na nią w telewizorach wcinając czipsy, tacy pewni, że ona załatwi za was wszystkie problemy tego świata. Superbohaterowie mają, w waszych leniwych mózgach, zastąpić realne działanie – symulacją. Gadające głowy zastępują rozmowy. Zamiast sportu macie kanały sportowe. Podróże, relacje z bliskimi, ryzyko, wszystko, co warto przeżyć znacie tylko z migoczących ekranów i sekwencji pikseli. Zamykacie się w bezpiecznych twierdzach, strzeżonych osiedlach.

Populacja przerażonych konsumentów, którzy boją się wstać z kanapy i poznać sąsiadów. Boicie się żyć, choć życie jest wszystkim, co macie.
Superbohaterowie mają was bronić, bo ubzduraliście sobie, że będziecie z nimi bezpieczni, gdy tak naprawdę stajecie się coraz bardziej bezbronni. Mają stać na straży waszych praw, mają bronić waszych interesów, tymczasem system okrada was z resztek godności. Z życia, w które boicie się zanurzyć.
Śmiało, wyślijcie na mnie swoich herosów. Siad na kanapę, piloty w dłonie i oczy w ekrany. Nie macie już władzy nad niczym, teraz rządzę Ja!

INIEMAMOCNI 2

Zgryz

Do kogo ta mowa? Do dzieci w wieku 7+, przecież nie zrozumieją przekazu? Do rodziców? Czarny charakter mówiący prawdę! Bolesną prawdę o naszej kulturze, o naszym społeczeństwie. Prosto w oczy każdemu obywatelowi wprost z jego telewizora, komputera, tabletu. Czarny charakter, który musi zostać zniszczony, unicestwiony tak przecież kończą źli ludzie w bajkach.

Zamieńmy w powyższym tekście słowo superbohaterowie na politycy. Pasuje jak ulał. Prawda? Nie, nie, zaraz, prawdę należy unicestwić, pozbyć się jej niewygodnego przesłania. Prawda bowiem nie przebiera w środkach, aby znaleźć swego odbiorcę. Prawda nie liczy się z nikim i niczym, z łatwością skrzywdzi dzieci, jeśli wymaga tego sprawa. Jakież to szatańskie przesłanie pod płaszczykiem ładnej animacji, komicznych dialogów i wesołego polimorficznego dzidziusia.

Disney

Kawał mojego dzieciństwa. Bambi, Zakochany Kundel, 101 Dalmatyńczyków, Mała Syrenka i to! Ostatnią jestem osobą, co przypina bajkom, czy książkom łatkę szkodliwej. Zresztą szkodliwość ta zazwyczaj wychodzi w praniu, a co się raz zobaczyło tego się już nieozobacza – jak mówi jedno z praw internetów. Szkodliwość przetrawiona, bajka wykasowana. Do przeanalizowania z Najstarszą zimoroślą Paskudą, jako nauka o upadku naszego świata. Zresztą Disney sięga dna i zaczyna w nim już nawet grzebać łopatką. Prezes Disneya, niejaka Karey Burke zapowiedziała, że „jako matka dziecka transseksualnego oraz dziecka panseksualnego” wprowadzi minimalny próg 50% postaci LGBT i mniejszości rasowych w filmach dla dzieci. Ja, jako matka małego dinozaura, który od czasu do wygląda jak pająk, informuję TAMTĄ OSOBĘ , że moje dzieci już tego nie zobaczą.

Czyż nie jest zastanawiającym fakt, że akurat TA OSOBA, ma takie przedziwne dzieci? Od oglądania Bambiego ich chyba tak nie porobiło.

(Pozdrowienia dla Naruciaka).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.