Rezerwat Przyrody Prządki - jecienią

O tym jak… zarobić wieczną karę – Rezerwat Przyrody Prządki i Pasterskie Skały

Wiecie, że już sierpnia środek?

Jeszcze troszkę wakacji zostało, jeszcze na urlop się ktoś wybiera. Może akurat ma też małe nóżki do zurolpowania, które nie mają aż tyle siły, żeby dużo przejść. Mam dla Was fajną miejscówę na wypad z dzieciami, zwierzętami, dziadkami, babciami, albo z sobą sami. Jeśli akurat macie godzinkę czasu i ochotę na kilometrowy spacerek z atrakcjami zawitajcie do Rezerwatu Prządki i po obcujcie ze skałą. W zasadzie ze skałami… skałami babami.

Dla nas skały to nie pierwszyzna. W naszej okolicy mnóstwo takich tworów. Kawałek od domu mamy na przykład Pasterskie Skały. Co to się teraz wydarzyło? Nagle zapala się lampeczka i odkrywam przedziwną analogię pomiędzy jednymi i drugimi skalnymi formacjami.

Klątwa Idzikowska

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze bramy Bystrzycy Kłodzkiej zapinano na agrafki, żyli bracia, który nie lubili twarogu. Wypasali owce na niewielkim wzniesieniu Wysoczyzny Idzikowa, o której to nazwie nie mieli zupełnie pojęcia. Jak wiadomo, taki co nie lubi twarogu i wysoczyzny, nie lubi też i swojej pracy. Siedzieli więc na górce w podłych humorach, złorzeczyli owcom, baranom i psu, który podobno też miał na pieńku z twarogiem. Nie jest jednak do końca pewne, czy jadł twaróg z pieńka, czy go po prostu nie lubił. Mhm! Teraz zapamiętajcie moi mili, jak wam mamusia zrobi kanapki z twarogiem, to nie rzucamy ich na ziemię i nie depczemy wściekle, bo się nagle burza rozpęta i zostanie z was jedynie skała zaklęta. Mężu, żebyś wiedział… oboje mamy świadomość tego co sądzisz o twarogu na kanapce kiedy idziesz do pracy.

Klątwa Korczyńska

Dawno, dawno temu żyły sobie trzy dziewoje, które rąbały twaróg, że aż warkocze im podskakiwały. Pewnie przez to nie miały szczęścia do mężczyzn, którzy jak wiadomo kanapek z twarogiem do pracy nie lubią. Był jednak jeden, który przepadał i wszystkie one zapałały do niego wielkim uczuciem. Rozpoczęła się rywalizacja o jego unurzane w twarogu wąsiary. Co u bab charakterystyczne, żadna nie pomyślała, żeby to chłopu jakoś dogodzić. Postanowiły za to, że ta, która szybciej uprzędzie nici na ślubną suknię, wyjdzie za niego za mąż. Przędły i przędły, aż tu znienacka niedziela się zrobiła. Ksiądz z ambony jak wiadomo nie popuszczał nikomu, zapalczywie wyklinał każdego, kto mu nieobyczajnie nabruździł. Palcem krzywym wskazywał i… wiadomo, srogi był ochrzan Milordzie. Nawiały więc panny do lasu i dalejże przędą. Ciężko jednak czaić się z kołowrotkami w chaszczach, duże to, nieporęczne i stukocze. Trudno ukryć się szczególnie przez czarnoksiężską siłą wyższą. Kiedy dzwon w kościele na mszę zawezwał, dziewoje w skały się zamieniły. Może być, że ze strachu lub wstydu. Lud jednak prosty, co lubi zabobon, stwierdził, że nie uświęciły świętego dnia więc kara ich słuszna, a i przestroga dla innych jak znalazł.

Podsumowując

Gdyby panienki wpadły do Idzikowa, może jakoś dałoby się to wszystko pożenić. Skał by wtedy jednak nie było i z dzieciarami na spacer nie byłoby gdzie się udać. Może jednak dobrze się stało gdzie by one z tymi kołowrotkami 477 kilometrów drałowały.

Rezerwat Przyrody Prządki to bardzo fajne miejsce i serdecznie polecam każdemu zobaczenie go na własne oczy. Dla ułatwienia podaję: Województwo Podkarpackie, Gmina Korczyna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.