Lusterko z Futra - Okładka

O tym jak… przyszło do nas Lusterko z Futra

Wyszła i przyszła

Oczywiście z biblioteki. Przyniosła ze sobą taką oto bajeczkę — Lusterko z Futra autorstwa Zofii Beszczyńskiej. Leżała i leżała ta książka i jakoś nikt się za nią nie miał odwagi zabrać. Wreszcie nie wytrzymałam i przy okazji wieczornego czytania do snu Półdziecku wyciągnęłam rękę i sięgnęłam po to, co najbliżej mnie leżało, a to coś okazało się seledynowe i włochate.Lusterko z Futra

Lusterko

W pierwszym momencie pomyślałam, że to kolejna bajeczka jakich wiele. W zasadzie nie jest to tak dalekie od prawdy. Coś mnie jednak urzekło i dzięki temu bardzo miło wspominam bajeczki, przynajmniej te, które czytałam ja. Co było tym drobiazgiem, który mną zawładnął? Była to całkiem spora doza absurdu, który autorka wsadziła w swoje opowiastki. Począwszy od głównego bohatera, czyli samego lusterka, które jest dziwaczne i kompletnie nielusterkowate. Razem ze swoją małą panią zwaną po prostu… Małą, ma przedziwne i niesamowite pomysły.

Ilustrował Tomek Bogacki

Nie ma co ściemniać, nie znam Pana. Pan się myślę nie pogniewa, ale nie jest to typ ilustracji, który lubię. Nie znaczy to, że są złe, czy że nie potrafi Pan rysować — broń Boże. Po prostu do mnie nie przemawiają, ale ja już nie jestem dzieckiem. Wzrok też mi się zaczyna pogarszać i chyba można mi wybaczyć. W końcu to nie moje zdanie jest tutaj ważne.

Lusterko z Futra

Czarne piórko

Mój faworyt. Cudowna po prostu niesamowita i piękna historia. Nigdy jej nie zapomnę. Tua — fioletowa dziewczynka, która nie lubi jedynie czarownego koloru i wron. W dziwnym mieście, w którym domy chodzą, bo nudzi im się tak stać w jednym miejscu.Lusterko z Futra Idą sobie spacerkiem nad morze, gdzie mogą przeciągnąć się i odetchnąć pełną piersią, a w swych wnętrzach niosą małych mieszkańców — pasażerów. Nad morzem na ciepłym nagrzanym słońcem piasku nagle wszystko się zmienia i Lusterko zostaje sadzawką obrośniętą szuwarami, a jego towarzyszka Mała zmienia się w drzewo nad nią szumiące, niezwykłe drzewo o imieniu Szu Szu. Bawią się doskonale i ja też doskonale się bawiłam.

Dziecko mówi (miało mówić)

Dziecko niewiele powiedziało, od napisania czegoś swoimi słowami także się miga choć prosiłam i prosiłam, namawiałam i namawiałam. Trudno, muszę więc za nią. Ulubionym opowiadaniem Dziecka jest Cienista Kraina. Występuję tu jakaś kobieta zamieniona w kota, którą potem wszyscy radośnie odmieniają a dalej… i tu cytuję: nie do końca pamiętam.


Moja ocena w 10-punktowej skali serwisu Lubimy Czytać: 5 (Przeciętna)

Ocena dziecka: 8 (Rewelacyjna)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.