O tym jak… zieleni się Złoty Potok

Znowu te zaległości

Nadrabiam i nadrabiam, tak szybko, jak potrafię. Problem tylko taki, że co chwilę dochodzi coś nowego. Lato za pasem, a u mnie wczesna wiosna. Trudno, będziemy jeszcze przez jakiś moment cofać się w czasie, do tych kobierców zielonych nad brzegiem ruczaju, do pagórków niewielkich w bukowym gaju, do lasów malowanych kwieciem rozmaitem, fioletowym Fiołkiem Wonnym, Przylaszczką… i Zawilcem (no i ni jak się ten Zawilec nie rymuje, tylko żytem i żytem).

Złoty Potok

Złoty Potok

Jest jednym z takich naszych miejsc ukochanych. Bardzo często tu wracamy. W każdej porze roku można nacieszyć oczy czymś nowym i pięknym. W dni wolne Złoty Potok odwiedza dużo ludzi, polecam wycieczkę kilkudniową w tygodniu, wtedy leśne szlaki świeca pustkami. Jest to szczególnie fajne miejsce na spacer z dzieciakami podróżującymi jeszcze wózkami. Dla wytrawniejszych piechurów polecam szlak ze Złotego Potoku do zamku Ostrężnic. Niesamowite widoki, trasa jak w niewielkich górach, wszystko takie piękne, że aż żal wracać do domu.

Co znajdziemy

Złoty Potok

Atrakcji tutaj nie zabraknie. Z architektury podziwiać można park i pałac Raczyńskich oraz usytuowany tuż obok dworek Krasińskich (dostępny dla zwiedzających). Formacje skalne – Brama Twardowskiego i Diabelskie Mosty, przez które jeszcze nie tak dawno prowadził właśnie most – cieszą oczy. Niewielka grota niedźwiedzia zaprasza do swego wnętrza. Przyrodnicze perełki, jakimi są stawy Sen Nocy Letniej i Ameryk. Wszystkie te miejsca łączy ciekawa historia opisana na tablicach ścieżki dydaktycznej oprowadzającej turystów po okolicy. Zaprasza także Zamek Ostrężnik, jest to wprawdzie ruina, ale za to z płucami.

Złoty Potok

Złoty Potok  Złoty Potok

Co robić, co robić

Rozpisałam się, reklamę zrobiłam. Patrzę tak teraz na to, co napisałam i dochodzę do wniosku, że zdjęcia mam takie skąpe, nie oddają one ogromu i piękna tego miejsca. Mam wprawdzie zdjęcia z poprzednich wycieczek, ale zaczynając pisać założyłam, że w czasie cofać się nie będę do lat sprzed bloga. Pozostaje wam uwierzyć mi na słowo i pojechać do Złotego Potoku, a tam na miejscu przekonać się, że wszystko, co tu opisałam to prawda najszczersza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.