Jakub Małecki - Rdza

Jakub Małecki – Rdza

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie cudzysłów.png

Od tamtej pory było tylko gorzej. To znaczy lepiej. Czyli gorzej. Było mu smutno, wesoło i nijak, czuł się głodny, ale nie chciało mu się jeść, miał dużo energii i najchętniej by leżał. Czasami próbował o czymś myśleć i nie mógł. Czasami wpadał na pomysł, że coś zrobi, i nie robił. Najczęściej czuł się tak, jakby ktoś mu wyłączył prąd w głowie.”

Jakub Małecki – Rdza

Krótkie studium zakochania się chłopca. Może i bez wzniosłego stylu Remarquea — ładne, ciepłe i szczere.

Ostatnio też często odnoszę wrażenie wyłączania prądu w głowie. To takie dziwne uczucie, niby się jest przytomnym, a jednak nie całkiem. Trochę jakby balansować na granicy utraty świadomości. Czasem po prostu ją tracę, zasypiam na fotelu karmiąc i budzę się po dziesięciu minutach trochę przestraszona, że coś gdzieś mi umknęło, że mogło stać się coś złego, ale się nie stało i dalej jest pięknie. Odczucie dziwne, nieświadome i niezależnie od woli. Jak zakochanie – utrata przytomności na parę miesięcy, a może i lat, utrata przytomności z czymś najcenniejszym przytulonym do serca. Czas, w którym wiele rzeczy umyka, o którym czasem myślimy, że stanie się coś złego, jeśli tylko zaczniemy na powrót trzeźwo myśleć. Nic złego się jednak nie dzieje. Piękny czas bliskości — rodząca się więź i wybuchająca miłość.

Dwa zagięte rogi na stronie książki, na dole moje, na górze tego jedynego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.