Bolesław Prus - Faraon

Bolesław Prus – Faraon – myśli nieuczesane z Pasikoniem

“- Dasz mi dzisiaj piętnaście talentów, a za trzy lata odbierzesz trzydzieści?…

– Prawo egipskie dozwala, ażeby suma procentów wyrównała pożyczce – odparł zmieszany Fenicjanin.

– Ale czy to nie za dużo?

– Za dużo?… – krzyknął Dagon.

– Każdy wielki pan ma wielki dwór, wielki majątek i płaci tylko wielkie procenta. Ja wstydziłbym się wziąć mniej od następcy tronu; a i sam książę mógłby kazać mnie zbić kijami i wypędzić, gdybym ośmielił się wziąć mniej…”

BOLESŁAW PRUS – FARON

Zdaje się, że żyjemy w czasach, w których, patrząc na oprocentowanie i prowizje kredytowe, każdy jest co najmniej Faraonem lub innym egipskim szlachcicem. Jakże bajecznie bogatym jest nasz naród. Jakże wdzięczni powinnyśmy być, za magiczne zapisy na naszych kontach, które po wypłaceniu z bankomatu stają się kawałkiem, niezgorszego papieru, który w zasadzie jest bezwartościowym, a mimo to, tak pożądanym świstkiem. Powolutku, powolutku i tego papierka nie będzie. Tylko na kontach cyferki jak tajemnicze skarby labiryntu, nad którymi jedynie kapłani bankowości mają pieczę.

To się wypowiedziałam, łoooo. Trąci sucharem wiadomym na cały świat. Chyba mi się silnik zatrze w aucie, byle tylko chłop do domu dojechał, zanim piaski egipskiej pustyni zaczną wysypywać mu się spod maski.

Tymczasem na Fejsie gościu uratował małego łosia przed niedźwiedziem. Co ja kurcze patrzę… a dziecko Puchu powiedziało właśnie… marachuja? Co, że ten owoc? W sumie to nawet fajnie być chorym, bo jestem sobie właśnie chora. Dzieciaki wszystko robią za mnie. Akurat wjechał rosołek, a ja tylko duszę się, pocę jak dzika świnia, harlom i rozdzielam zadania. Tylko trochę mam ochotę je zadusić, znaczy mniej niż w dzień zwykły, nawet te ich nieprzerwane kłótnie mnie bawią dzisiaj, chyba jest ze mną gorzej niż mi się wydaje.


Tekst: zachorzała Kwyrloczka

Zdjęcia: niezawodny również zachorzony Rymbaba

Na zdjęciach: sudeckie krajobrazy 2019r. Pasikoń – czemu z Egiptem mi się to połączyło? Nie mam pojęcia, to chyba przez ten pył.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *