Łona - miała pióra

O tym jak… lubię utwory opowiadające historię – Łona i Webber – Błąd

A mnie się to podoba

Na ten temat wiedzę mam wątłą… nie nie mam, w końcu mam uszy i mózg, który dzięki Bogu nie szwankuje, ani od sklerozy nie cierpi, mówię z czystym sumieniem – podoba mi się ten kawałek, nawet bardzo. Jeśli się komuś nie podoba to niech mierzy się z kontrą, że to błąd. No i może jeszcze zarobić w tytę, jeśli będzie minie nagabywać kiedy czytam. A ja lubię czytać, wszędzie, nie tylko w wannie. Przed chwilą przykładowo czytałam w kolejce na poczcie i przerwała mi Pani z okienka prosząc o podejście. Skandaliczne zachowanie!

Z przymrużeniem oka

Najgorsza w przerywaniu jest jak wiadomo rodzina, która zawsze czegoś musi chcieć. Nie wiem o co chodzi z nimi, czemu ciągle mają jakieś wymagania. A bo to pieluchę zmienić, a bo to pomóc ze szkołą, a bo to nałożyć na talerz obiadu… A co! Bozinka wam rączek nie dała? Masakra z takimi rodzinami, pałęta się toto i żadnego pożytku nie daje i jeszcze w czytaniu przeszkadza.

Dziś w myślach łapie każdą z istot, co mi kiedykolwiek weszła w czytelnictwo
Biorę je wszystkie, stawiam w jeden rząd
I pytam: „Czy to jest błąd, że ja chciałbym poczytać?”

Łona i Webber – Błąd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.