Jęczące baby Zdecydowanie nie cierpię, kiedy baba mi wyje i jęczy, ale coś mnie urzekło w tym utworze, bo sama czasem słyszę od mego męża: WŁOSY! Co oznacza, że dostały się one w okolice łaskoczące i należy je czym prędzej usunąć. Utwór dedykuję takim jak ja, dziewczynom z kłakami.
Półdziecięce mądrości #8 – bach
Miejsce akcji: Kuchnia. Okoliczności: Przedświąteczne mycie okien. Zdarzenie: Półtoraroczne Półdziecko siedzi na drabinie i cieszy się z tego faktu okropnie. – Gdzieś ty wlazła? Jak teraz zejdziesz? – pytam Półdziecko i wcale nie oczekuję odpowiedzi. Odpowiedź jednak jest: – BACH! (Szach mat matko)
O tym jak… szkieletczyzna wita (w telegraficznym skrócie)
Zaległości, zaległości Czas jest towarem zdecydowanie deficytowym. Wiem, powtarzam się… wiem, powtarzam się… się powtarzam… Mieszkańcy wielkich, pędzących na złamanie karku miast doskonale wiedzą co mam na myśli. Nie ma czasu, nie ma go na nic, na zastanowienie, na odwrócenie głowy i zerknięcie wstecz. Teraz, przeniesiemy się w czasie do […]
O tym jak… nic
Środa to dobry dzień na samobójstwo – W starym stylu Środa to równie dobry dzień na samobójstwo – W nowym stylu… Chyba zdecydowanie bardziej w nowym stylu.
O tym jak… rozpoczynamy wielkie odliczanie
Zawsze, zawsze, zawsze W moim świecie nic nie może powstać na spokojnie ze sporym zapasem czasowym. Trochę to głupie, ale wiem, że najlepsze rzeczy wychodzą w popłochu i panice. Cierpię na tę przypadłość od wczesnego dzieciństwa, kiedy o godzinie 21:30 w mojej małej główce nagle zapalała się mała, zdradliwa czerwona […]
Margaret Mitchell – Przeminęło z wiatrem i wojna
– Wszystkie wojny są święte – rzekł. – Przynajmniej dla tych, którzy zmuszeni są walczyć. Gdyby ludzie, którzy rozpoczynają wojny, nie czynili ich jednocześnie świętymi, komu by się chciało walczyć? Ale niezależnie od tego, jakie podżegające hasła demagogowie rzucają idiotom, którzy walczą, i niezależnie od tego, jak szlachetne cele przypisują […]
Dziecięce mądrości #7 – Ogier Demon Diablo – opowiadania dziecięce
Opowiadania dziecięce już takie bywają.
O tym jak… marzę o elektrycznych owcach
Łowca Któż nie zna, któż nie pamięta. Blade Runner, Ridley Scott. Niezapomniany, niezwykle przystojny Han Solo, znaczy ten… Rick Deckard, znany i nieśmiertelny Harison Ford. Miłość mojej młodości, a bardziej dzieciństwa, ledwie rozbudzonej dziewczęcości. To kino w starym dobrym stylu, powolne, bez migawkowych scen, przesadnego efekciarstwa. Kanciaste, toporne, z zimnym […]
O tym jak… Laur kiełkuje wśród mchu
Książka roku 2015 serwisu Lubimy Czytać – Laur – Jewgienij Wodołazkin Książka ta to nie był mój zakupowy wybór, chociaż figurowała w mojej biblioteczce jako jedna z tych, które chce przeczytać kiedyś w przyszłości. Pewnie doczekałaby się na swoją kolej, gdyby pewnego dnia niespodziewanie nie zjawiła się w domu na […]
Dziecięce mądrości #6 – Beton Mariusz
To było na klatce schodowej. Chorzów ulica Kopalniana, a może to była inna klatka schodowa? Może Jabłoniowa, albo Słoneczna albo Węglowa? Czy był tam Beton Mariusz, tego nie wiem, koparki nie było. Koparka pojawi się dopiero w odległej przyszłości.
